Linus Torvalds wierzy w dobre intencje Microsoftu wobec Linuksa: „zmienili się”

Maciej Olanicki , 07.10.2019 r.
Linus

Microsoft w ciągu ostatnich lat, a w szczególności przez ostatnie kilkanaście miesięcy, wielokrotnie dawał nam do zrozumienia, że „Microsoft <3 Linux” to znacznie więcej niż pusty slogan mający podreperować wizerunek korporacji, której szef przekonywał niegdyś, że Linux jest jak nowotwór. Dla wielu jednak zabiegi na rzecz społeczności Open Source to ze strony Microsoftu kolejny przejaw strategii „embrace, extend, extinguish”. A co myśli o tym sam Linus Torvalds?

Miłość Microsoftu do Linuksa jak koń trojański?

Odpowiedź na to pytanie znamy już dzięki rozmowie, jaką z twórcą jądra Linux przeprowadził Steven J. Vaughan-Nichols. Tajemnicą poliszynela jest, że lwia część linuksowej społeczności dostrzega we wszystkich gestach Microsoftu na rzecz Linuksa coś na kształt konia trojańskiego. Również na łamach naszego bloga wspominaliśmy, że Microsoft zdaje się kochać Linuksa tak bardzo, że chce mieć go tylko dla siebie.

Obok sporów czysto ideologicznych, idą także konkretne spięcia biznesowe. Nie brakuje programistów rozgoryczonych tym, że rozwijane przez nich od lat pro bono wolne oprogramowanie odgrywa dziś kluczowy element m.in. komercyjnej własnościowej chmury Azure, którą Microsoft świetnie spienięża. W minionym roku fiskalnym usługa Azure, w której już ponad połowa instancji działa pod kontrolą Linuksa, zarobiła dla Microsoftu więcej niż Windows.

„Odwołuję wszystkie antymicrosoftowe głupstwa”

Swoją opinią na ten temat Linus Torvalds podzielił się podczas spotkania w ramach Linux Plumbers Conference, które miało miejsce we wrześniu w Lizbonie. Vaughan-Nichols otwarcie zapytał twórcę Linuksa, jaki jest jego stosunek do nowej strategii Microsoftu i co uważa na temat nastrojów wśród społeczności Open Source. Te przecież wahają od entuzjazmu po kreślenie wizji całkowitej zagłady, jaka wkrótce miałby za sprawą Satyi Nadelli spaść na całe linuksowe plemię.

Cała ta sprawa z Microsoftem była niekiedy zabawna jako żart, ale nie do końca. Tak naprawdę dziś są znacznie bardziej przyjaźni. Rozmawiam z inżynierami Microsoft na różnych konferencjach i wydaje mi się, że tak, zmienili się i inżynierowie są z tego zadowoleni. Naprawdę cieszą się z pracy nad Linuksem. Odwołuję wszystkie antymicrosoftowe głupstwa

Biorąc pod uwagę, że Linus Torvalds zazwyczaj nie ma problemu z wyrażaniem tego, co myśli, taka opinia może zaskakiwać. Z drugiej zaś strony Torvalds przekonuje, że ma świadomość pewnych napięć. Microsoft ma się jednak niczym nie różnić od innych korporacji, które pracują z Linuksem – ma swoje cele, które chce realizować. Tym celem jest rzecz jasna rozwój Azure, co jednak nie stanowi dla Torvaldsa problemu: „to bycie częścią społeczność” – podsumowuje.

Najnowsze oferty pracy:

Polecane wpisy na blogu IT: