Desktopowe Ubuntu ma nowego szefa. Co to oznacza dla przyszłości dystrybucji?

Maciej Olanicki , 24.10.2019 r.
ubuntu191012 Wydane w miniony weeked Ubuntu 19.10.

Wiemy już, że wydane w zeszły weekend Ubuntu 19.10 było ostatnim, za które w wersji pulpitowej odpowiadał Will Cooke. Dotychczasowy lider desktopowego wariantu dystrybucji ogłosił na Twitterze swoją rezygnację, a także ujawnił tożsamość swojego następcy. Ten jest społeczności Ubuntu i linuksowemu światkowi dobrze znany – mowa o Martinie Wimpressie, który kierował m.in. dotąd rozwojem Ubuntu MATE.

Will Cooke pozostawia po sobie pokaźną spuściznę. Wkład w rozwój dystrybucji wnosi od 2005 roku, zaś od 2015 roku zarządzał rozwojem Ubuntu w wersji na pulpity. Dla Ubuntu ostatnie pięć lat było niezwykle ważnym okresem, choć oczywiście wynika to z prężnego rozwoju Linuksa na pulpicie w ogóle. Nie będzie także przesady w twierdzeniu, że było też okresem burzliwym w kwestii niezwykle dla dystrybucji desktopowej ważnej – mowa rzecz jasna o środowisku graficznym.

Jak zapamiętamy kadencję Cooke'a?

Zapewne właśnie z rewolucją na tym polu kojarzona będzie kadencja Cooke’a, który po porzuceniu Ubuntu zajmie się rozwojem InfluxDB. Autorskie środowisko graficzne Canonicala, które miało być dla Ubuntu drogą do konwergencji, okazało się – przynajmniej w opinii dużej części społeczności – chybionym pomysłem. Po latach przekonywania, że Unity ma przyszłość, Canonical niespodziewanie uległ presji i powrócił do GNOME, ale już w budzącym niemało kontrowersji wydaniu 3.x. Sam Mark Shuttleworth, szef Canonicala, w jednym z wywiadów określił tamtą batalię mianem szaleństwa.

Począwszy od wersji 18.04, Ubuntu wykorzystuje więc GNOME, ale z rozszerzeniami, które mają je upodobnić do Unity. Ten kompromis został na ogół dobrze przyjęty, ale nie sposób nie zarzucić mu zachowawczości: Canonical decyduje się na dostarczanie rozszerzeń pielęgnujących dotychczasowe przyzwyczajenia (dock po na lewej krawędzi ekranu, ikony na pulpicie). Słowem – kwestia rozwoju środowiska graficznego zaczęła być w desktopowym Ubuntu dla Canonicala drugorzędna, gdyż kolejne nowości wynikają przede wszystkim z pracy GNOME Foundation i społeczności.

Czego spodziewać się po Wimpressie?

W takim stanie, po ciepło przyjętej wersji 19.10, zostawia Ubuntu Will Cooke i takie zastaje je Martin Wimpress. Już na podstawie jego dorobku można stawiać hipotezy odnośnie dalszego kierunku rozwoju dystrybucji – w ostatnim czasie zajmował się on rozwojem Snapcrafta. Niewykluczone zatem, że to budowa nowego sklepu i skupienie się na snapach będzie w ciągu najbliższych lat dla Canonicala priorytetem w rozwoju Ubuntu na pulpity.

Choć kulisy odejścia Cooke'a nie są znane, to najpewniej wybór następcy zaangażowanego w rozwój snapów nie jest przypadkowy. W światku linuksowym zaostrza się rywalizacja pomiędzy metodą dystrybucji oprogramowania spoza repozytoriów rozwijaną właśnie przez Canonicala a wspieranym przez GNOME Foundation czy Red Hata formatem flatpak. Dla wielu ambitne plany centralizacji sklepu z oprogramowaniem na wzór App Store czy Google Play nie idą w parze z duchem Open Source, z czym zapewne będzie się musiał mierzyć Wimpress.

Najnowsze oferty pracy:

Polecane wpisy na blogu IT: