Pierwsza fala majowej aktualizacji Windowsa 10 i… pierwsze problemy

Maciej Olanicki , 22.05.2019 r.

Przejście na model Windows-jako-usługa wykreowało nieznane wcześniej problemy tego systemu operacyjnego. Już wcześniej nagminne były kpiny z Windows Update, a wraz z premierą Windowsa 10 Microsoft dołożył do tego ogromne problemy także z „dużymi” aktualizacjami przynoszącymi nowe funkcje. Majowa aktualizacja ruszyła, a wraz z nią problemy z kompatybilnością.

Nie można powiedzieć, że Microsoft nic nie robi w celu poprawy jakości dostarczanych co pół roku aktualizacji. Pisaliśmy już o zmianach w modelu dystrybucji: wprowadzeniu dodatkowego miesiąca testowego oraz zmianie priorytetów w przetwarzaniu informacji zwrotnej od uczestników programu Windows Insider. Dziś, gdy można już instalować stabilną wersję majowej aktualizacji, nowe metody przechodzą ciężką próbę.

Zobacz też: Windows otrzymał nowy terminal – „okienka” teraz już niemal jak na Linuksie

Na Reddicie pojawiło się już sporo informacji o problemach, jakich doświadczają użytkownicy najnowszej wersji Windowsa. Wśród nich najczęściej wymienia się brak możliwości regulacji jasności ekranu. Problem występuje tylko w przypadku laptopów z procesorami Intela, wynika najpewniej z konfliktu ze sterownikami. Microsoft zdecydował się na tymczasowe wyłączenie dostępności na dotkniętych problemem urządzeniach.

Kolejne zgłoszenia dotyczą urządzeń audio obsługujących Dolby Atmos. Ich posiadacza skarżą się na odczuwalny spadek jakości dźwięku po aktualizacji Windowsa do najnowszej wersji. Jak dotąd nie udało się rozwiązać tego problemu. Drobniejszych wpadek jest znacznie więcej, widać jednak, że Microsoft monitoruje sytuację, szybko reaguje na wszelkie zgłoszenia i zapowiada, że lada moment wydane zostaną łatki.

Zobacz też: Wiadomo więcej o WSL 2. Zmiany w architekturze rozczarowują

Co ważne, nie ma jak dotąd zgłoszeń poważnych problemów, które uniemożliwiałby lub w znacznym stopniu utrudniałyby pracę. Majowa aktualizacja w przeciwieństwie do swojej feralnej poprzedniczki z jesieni nie usuwa także plików z komputera i nie resetuje konfiguracji. Czy to oznacza, że Microsoft wyciągnął cenną lekcję z gorzkich doświadczeń „październikowej” (tylko z nazwy) paczki nowości?

Jest jeszcze zdecydowanie za wcześnie, aby to ustalić. Ruszyła dopiero pierwsza fala aktualizacji, która – co warte odnotowania – jest nader skromna. Możliwość instalacji wersji 1903 pojawiła się na niewielu maszynach, co ma minimalizować ewentualne szkody. Oznacza to także, że sytuację będziemy poznawać stopniowo, a na pełny jej obraz przyjdzie nam poczekać nawet wiele miesięcy.

Najnowsze oferty pracy:

Polecane wpisy na blogu IT: