VirtualBox 6.0 – najlepszy darmowy hipernadzorca z nowym interfejsem

Maciej Olanicki , 19.12.2018 r.

Możemy dziś mówić o istnym wysypie ważnych wiadomości związanych z wirtualizacją. Microsoft zaprezentował Windows Sandbox, ciekawą propozycję izolowanych maszyn wirtualnych, z którymi poradzą sobie także niezaawansowani użytkownicy, ale swoje trzy grosze dorzuciło także Oracle. Zaprezentowano bowiem dużą aktualizację z całą pewnością najpopularniejszego darmowego hipernadzorcy maszyn wirtualnych – dostępny jest już VirtualBox 6.0.

Virtualbox6

Wysyp nowości w VirtualBoksie 6.0

Okrągły numer wersji zobowiązuje i duże zmiany widać już na pierwszy rzut oka – niezależnie od systemu operacyjnego gospodarza solidnie przebudowany został cały interfejs użytkownika. Nawigację oparto na panelu bocznym – w jednej kolumnie dostępne są na nim zarówno narzędzia pozwalające na konfigurację hipernadzorcy, jak i kolejne maszyny wirtualne. Odświeżono także ikony programu, czyniąc cały interfejs nieco lżejszym i nowocześniejszym. Ma on także być lepiej wyświetlany na monitorach HiDPI i ładniej się skalować.

Nie wygląd interesuje nas jednak najbardziej w narzędziach pokroju VirtualBoksa. Co zatem zmieniło się w wersji 6.0 pod maską? Jako największą nowość wymienia się możliwość eksportu maszyn wirtualnych na serwery Oracle, czyli do Oracle Cloud. Jest to rozbudowana usługa serwera sprzedawana w modelu SaaS lub PaaS, co trochę dewaluuje sens korzystanie w jej darmowym VirtualBoksie. Organizacje wszak i tak najczęściej płacą za produkty VMWare, zaś użytkownikom VirtualBoksa wystarczyłaby usługa w rodzaju MEGA czy Dropboksa, dzięki któremu mogliby korzystać ze swoich VM-ek na różnych urządzeniach – może sprawdziłoby się to lepiej niż integracja z potężną Oracle Cloud.

Zmiany niezależnie od systemu hosta

VirtualBox 6.0 ma być także kamieniem milowym, jeśli chodzi o obsługę grafiki 3D w Windowsie występującym jako gość, dla systemu Microsoftu dodano także obsługę wielogłośnikowych systemów surround. Zadbano jednak także o Linuksa – przede wszystkim VirtualBox obsługuje już linuksowe jądro z gałęzi 4.20, dodano także obsługę VMSVGA. Sporo nowości i udogodnień pojawiło się także w Guest Additions – zarówno na Windowsie, jak i Linuksie i macOS-ie. Na uwagę zasługuje też nowy menedżer plików, dzięki którym można transferować je pomiędzy gospodarzem a gościem.

Jak widać zmian jest sporo, a to tylko najważniejsze nowości, jakie zawitały dziś do VirtualBoksa. Pełna lista nowości, dokumentacja oraz instalatory pobrać można z oficjalnej strony programu.

Najnowsze oferty pracy:

Polecane wpisy na blogu IT: