Zorin OS – twórcy odnieśli się do zarzutów dot. telemetrii i zapowiadają zmiany

Maciej Olanicki , 02.12.2019 r.

ZorinOS przebojem wkradł się na linuksowe salony. Dzięki estetycznemu i dopracowanemu interfejsowi przyciągnął uwagę społeczności i w wielu publikacjach został przedstawiony jako jedna z najbardziej obiecujących nieskomplikowanych linuksowych dystrybucji z zadatkami do zdobycia popularności na miarę Minta. Niestety, w ostatnim czasie pojawiły się wątpliwości w kwestii danych wysyłanych na zewnętrzne serwery. Głos w tej sprawie zajęli twórcy.

ZorinOS dzwoni do domu

Wydana niedawno najnowsza wersja Zorin OS 15 Lite wzbudziła spore zainteresowanie. Nic dziwnego, to dystrybucja wprost idealnie nadająca się do przywracania do życia starszych laptopów, która w odróżnieniu od wielu podobnych nie idzie na ustępstwa pod względem elegancji środowiska. Tym większe zainteresowanie wzbudziły rewelacje opublikowane na reddicie. Jeden z użytkownika Zorin OS-a zauważył bowiem interesujący zapis w polityce prywatności:

Podczas korzystania z Zorin OS-a twój komputer może okazjonalnie wysyłać nam ping zawierający anonimowy unikalny identyfikator twojego komputera. Wykorzystujemy tę informację, aby poznać liczbę aktywnych użytkowników Zorin OS-a. Unikalny identyfikator nie identyfikuje cię (lub kogoś działającego w twoim imieniu), jeśli go nie ujawnisz. Możesz wyłączyć pingi, usuwając paczkę Zorin-os-census ze swojego komputera.

Tyle wystarczyło, by wywołać sprzeciw społeczności. Wielu użytkowników wyrażało swoje wątpliwości, argumentując, że nie wiadomo dokładnie, jakie dane są wysyłane na serwery twórców systemu. Wśród nich, oprócz wspomnianego unikalnego identyfikatora, mogą się pojawić przecież choćby adresy IP. Wielu użytkowników sugerowało także, że telemetria powinna być (na wzór np. Ubuntu, na którym Zorin OS bazuje) opcją w instalatorze, powinno się ją też dać łatwo wyłączyć.

Reakcja twórców

Twórcy odnieśli się już do rzeczonych uwag. W stanowisku opublikowanym przez itsfoss.com zapewniono użytkowników, że wysyłane na ich serwery dane zawierają wyłącznie unikalny identyfikator, będący ciągiem liter i cyfr generowanych bez użycia informacji o danej instalacji systemu. Podkreślono, że na serwerach nie są przechowywane adresy IP, z których pochodzi identyfikator i powtórnie zapewniono, że jedynym jego zastosowaniem jest zliczanie aktywnych użytkowników.

Artiom Zorin, dyrektor wykonawczy Zorin Group, poruszył także kwestie proponowanych zmian. Stwierdził on, że były one w planach w dokładnie takim kształcie, w jakim zarysowała je społeczność, tj. uczestnictwo w telemetrii miało być opcją w instalatorze Ubiquity. Taka funkcja miała się pojawić już w ostatnim Zorinie 15, niemniej jej premiera, co negatywnie odbiło się na wizerunku dystrybucji, została jednak opóźniona ze względu na konieczność przeprowadzenia testów. Zmiany w pojawią się w połowie grudnia.

Szef Zorin Group zapewnił także, że nie jest planowane rozszerzenie telemetrii: twórcy nie mają zamiaru zbierać informacji na przykład o konfiguracjach sprzętowych maszyn użytkowników czy szczegółach dotyczących ich zwyczajów. Wygląda jednak na to, że zapewnienia te na niewiele się zdadzą, a Zorin OS u wielu otrzymał już mało przychylną metkę. Pozostaje żywić nadzieję, że zapowiadane zmiany pozwalające na wygodne wypisanie się z telemetrii pozwolą Zorin OS-owi podreperować wizerunek.

Zobacz też: Społeczność Fedory domaga się zaprzestania promowania własnościowych flatpaków

Najnowsze oferty pracy:

Polecane wpisy na blogu IT: