Problemy Intela przedłużają się: produkcja procesorów wciąż poniżej oczekiwań

Maciej Olanicki , 19.10.2019 r.
intel Inwestycje poczynione przed rokiem nie przyniosły oczekiwanych rezultatów.

Minął już ponad rok odkąd Bob Swan, szef Intela, poinformował świat o kolejnych „wyzwaniach”, z jakim szefowana przez niego korporacja boryka się w zakresie dostaw nowych procesorów. Wieloletnie opóźnienia w miniaturyzacji litografii i niedostateczna liczba układ na rynku ma negatywne konsekwencje dla wielu branż i bezpośredni wpływ na sprzedaż komputerów, zaś pozycja AMD nie jest jeszcze na tyle silna, by wypełnić lukę pozostawioną przez niebieskich.

Minął rok, a sytuacja Intela nie poprawia się

Wpis Swana sprzed roku rzecz jasna nie mógł nazywać rzeczy po imieniu – szef Intela akcentował zatem rosnące zapotrzebowania, szerokie możliwości ekspansji, ale też – wskazywał konkretne decyzje i inwestycje, które miały zażegnać problemy. Intel przeznaczył na przykład miliard dolarów na rozwój produkujących 14-nanometrowe układy fabryk w USA, Irlandii i Izraelu. Zapewniano także, że w zakresie prac nad 10-nanometrowym procesem technologiczny „mają miejsce postępy”.

Z dzisiejszej perspektywy oczywistością jest, że obiecane przez szefa Intela postępy w zakresie rozwoju 10-nanometrowego nie przyniosły wymiernych rezultatów. Okazuje się jednak, że także zapewnienia dotyczące zwiększenia produkcji procesorów 14-nanometrowych można – przynajmniej na razie – włożyć między bajki. Takie wnioski można wyciągnąć na podstawie wypowiedzi udzielonej przez Aleksa Cho, szefa HP Personal System Business podczas Canalys Channels Forum. Fragmenty przytacza The Register.

Zobacz też: Czy Rust to nowe C? Przed językiem Mozilli maluje się świetlana przyszłość

Brak perspektyw na zmiany

Według Cho, wynikające z niedostatecznie wydajnej produkcji problemy Intela z dostarczaniem na rynek procesorów x86 nie dotyczą wyłączeni pojedynczych modeli czy serii, lecz całego portfolio niebieskich. Co więcej, przedstawiciel HP nie ma złudzeń co do rychłego zażegnania komplikacji: „Nikogo nie powinno to dziwić, to był ciężki rok, sprawa staje się coraz bardziej złożona i należy oczekiwać, że będzie tak jeszcze przez kolejny kwartał czy dwa”.

Alex Cho nie jest w tej opinii odosobniony. W podobnym tonie wypowiadał się Gianfranco Lanci z Lenovo, który sprawę niewystarczających dostaw Intela określa mianem „troski” i „ograniczenia”. Lanci jest zdania, że optymalnym dla całej branży byłby wzrost dostaw dla globalnego rynku komputerów osobistych na poziomie 7-8% w trzecim kwartale rok do roku. Niestety, faktycznie rynek urósł raptem o 4%. Przedstawiciele Lenovo mieli być nawet przekonywani przez pracowników Intela, że wkrótce sytuacja się poprawi, ale do tego nie doszło.

Zobacz też: Linksys Aware, czyli wykrywanie ruchu dzięki routerom. Jest się czego obawiać

Tymczasem frustracja partnerów narasta

Sytuacja jest poważna, skoro pracownicy tak liczących się na rynku komputerów osobistych marek, jak Lenovo i HP decydują się otwarcie rozmawiać z dziennikarzami na ten temat tak dosadnie. Chodzi już bowiem nie tylko o ograniczenia techniczne w zakresie rozwoju architektury, czy produkcyjne, związane z możliwościami fabryk, ale także biznesowe – od dostaw Intela jest wciąż uzależniona lwia część producentów, którzy, jeśli wierzyć doniesieniom z Cananlys Channels Forum, są od miesięcy wodzeni przez pracowników Intela za nos.

Zobacz też: Ubuntu 19.10 dostępne z nowym motywem graficznym i obsługą systemu plików ZFS

Najnowsze oferty pracy:

Polecane wpisy na blogu IT: