Google kontynuuje czystki, czyli polityka minimalnych uprawnień w Chrome Web Store

Maciej Olanicki , 31.05.2019 r.

Pierwszy kwartał tego roku zostanie przez część programistów rozwijających aplikacje na Androida zapamiętany na długo. Duże zmiany w polityce ubiegania się o wrażliwe uprawnienia spowodowały, że część aplikacji utraciła ważne funkcje, za co od użytkowników najczęściej dostawało się samym deweloperom i rzutowało na oceny w sklepie. Teraz ta rewolucje obejmie kolejne obszary.

Project Strobe dał się we znaki tak programistom, jak i użytkownikom Androida. Google zdecydowało, że najlepszym sposobem na zabezpieczenie Google Play będzie usunięcie ze sklepu wszystkich aplikacji żądających dostępu między innymi do skrzynki SMS-owej i telefonu. Deweloperzy, którzy faktycznie potrzebują wymienionych uprawnień, zobowiązani są składać stosowne wnioski, w których muszą dowieść swojej uczciwości i dobrych intencji.

Reddit kipiał od oburzenia – przeciętny użytkownik nie ma najbledszego pojęcia o praktykach Google i winą za usunięte funkcje ulubionych aplikacji obarcza samych programistów. W końcu Google zdecydowało się usprawnić proces odwoławczy, presja była zatem potężna. Wygląda na to, że wkrótce czeka nas powtórka z tej wątpliwej rozrywki – korporacja zapowiedziała bowiem, że Project Strobe zawita także do oficjalnego sklepu z rozszerzeniami dla Chrome’a.

Oficjalny komunikat na ten temat ma wręcz wydźwięk ironiczny – rewolucję w Google Play korporacja przedstawia bowiem jako swój wielki sukces: „dzięki zmianom w dostępie do skrzynki SMS i rejestru połączeń dla aplikacji na Androida, liczba aplikacji z dostępem do tych wrażliwych informacji spadła o ponad 98%” – chwali się Google, nie wspominając, że wynik ten wziął się po prostu z usunięcia wszystkich aplikacji, których twórcy nie wypełnili formularza w satysfakcjonujący administrację Google Play sposób.

Zobacz też: Efektywne blokowanie reklam w Google Chrome tylko dla użytkowników biznesowych

Google stwierdza także, że „aplikacje te nadal są w stanie dostarczać swoje podstawowe funkcje dzięki zmianie wykorzystywanych uprawnień na mniej wrażliwe lub przez eliminację niewielkiej części funkcjonalności”. Po lekturze tego zdania zapewne niejeden deweloper się zagotuje – „utrata niewielkiej części funkcjonalności” dla wielu z nich oznaczała wysyp negatywnych ocen, nierzadko porzucenie prac nad programem. Teraz zaprzepaszczenie miesięcy pracy Google przedstawia jako swój sukces.

Autorzy 180 tys. rozszerzeń dostępnych w Chrome Web Store czeka konfrontacja z nową rzeczywistością. Odtąd Google będzie bezwzględnie karać usunięciem wszystkie przejawy działań zachęcających do instalacji rozszerzenia, które korporacja uzna za wprowadzające błąd, zwodnicze. Dotyczyć ma to na przykład niejasnego wyjaśnienia użytkownikowi funkcjonalności dodatki, takiego modyfikowania wyglądu karty dodatku w Chrome Web Store, aby ukryć informacje o funkcjach czy stosowanie na nich innych przycisków i linków niż te, które skutkują instalację rozszerzenia.

Zobacz też: Pat w sprawie manifestu rozszerzeń Chromium – Google wytrwale dąży do monopolu

To jednak tylko jeden z frontów, całkiem zresztą łagodny. Prawdziwa jazda bez trzymanki zaczyna się na drugim froncie walki o lepszy Chrome Web Store. W sklepie wprowadzona zostanie polityka minimalnych uprawnień, według której każda funkcja będzie mogła uzyskać dostępy tylko do jak najmniejszej ilości danych. Nie sposób na razie stwierdzić, w jaki sposób Google ma zamiar weryfikować czy któreś z prawie 200 tys. rozszerzeń wykorzystuje faktycznie minimalną ilość informacji od użytkownika, czy może nadużywa jego gościnności.

Ponadto większa liczba twórców rozszerzeń zobligowana będzie do przygotowania i opublikowania swojej polityki prywatności – grupa powiększy się o twórców rozszerzeń, którzy przetwarzają dane wprowadzane przez użytkownika i umożliwiające komunikację. Oczywiście, jak to bywa w przypadku Google, niezastosowanie się do którejś ze zmian poskutkuje natychmiastowym usunięciem rozszerzenia z Chrome Web Store.

Polityka minimalnych uprawnień wejdzie w życie jesienią, dokładna data zostanie ogłoszona 90 dni wcześniej. Regulacje mające uniemożliwić „zwodnicze instalacje” będą obowiązywały od 1 lipca.

Najnowsze oferty pracy:

Polecane wpisy na blogu IT: