Red Hat Summit: czy należy wierzyć, że IBM pozwoli Red Hatowi na niezależność?

Maciej Olanicki , 11.05.2019 r.

Za nami intensywny tydzień obfitujący w ogłoszenia i zapowiedzi ważne dla całej branży. W ciągu ostatnich dni oczy milionów osób zwrócone były na zachodnie wybrzeże Stanów Zjednoczonych, gdzie odbywały się dwie ważne konferencje deweloperskie: Build Microsoftu oraz Google I/O. Nieco w cieniu tych imprez rzutujących przede wszystkim na rynek konsumencki był zorganizowany w Bostonie Red Hat Summit.

Niesłusznie, gdyż podczas tego wydarzenia także nie zabrakło ważnych nowości, zaś nikogo chyba nie trzeba przekonywać o randze Red Hata i tego, jak rozwijane przez tę grupę oprogramowania rzutuje na całe IT. Red Hat Summit 2019 był jednak szczególny i to nie tylko za sprawą premiery nowej wersji Red Hat Enterprise Linux, której nowości opisywałem w osobnym artykule, czy dużej aktualizacji Open Shifta. Wyjątkowość tegorocznej odsłony szczytu bierze się przede wszystkim z rychlej finalizacji przejęcia Red Hata przez IBM.

Nic dziwnego, że w Bostonie panowała nieco dekadencka atmosfera, co szczególnie odczuwalne było podczas prezentacji inaugurującej całe wydarzenie. Oprócz oczywistej autopromocji jej ważnym elementem były zapewnienia, że mimo przejęcia Red Hata przez Big Blue kapelusznicy nadal będą mogli cieszyć się autonomią i samodzielnie rozwijać swoje produkty. Aby to zadeklarować, na scenę podczas inauguracji Red Hat Summit pofatygowała się sama Gini Rommetty, dyrektor wykonawcza IBM-u.

Zobacz też: IBM na poważnie wraca do gry. Chce wyprzedzić Amazona na rynku usług chmurowych

Rometty przekonywała, że IBM zawsze oddany był duchowi Open Source i od lat inwestuje w rozwój wolnego oprogramowania ogromne kwoty. Zakup Red Hata ma być kolejnym przejawem takich praktyk. Według Rommetty próby zawłaszczania działalności Red Hata czy ewentualne zmiany licencyjne nie wchodzą w grę, gdyż mają być sprzeczne z modelem biznesowym kapeluszników. „Nie zakupiłam ich, by ich zniszczyć” – przekonywała szefowa IBM-u.

Kolejnym ciekawym punktem podczas inauguracji Red Hat Summit było wystąpienie Satyi Nadelli. Jeśli ktoś powątpiewał w wiarygodność dyrektor IBM-u, to obecność szefa korporacji przez lata jawnie zwalczającej Open Source mogła rodzić kolejne zastrzeżenia. Zwłaszcza że „opensource’owe” nowości z Builda dotyczące Windows Subsystem for Linux 2 zostały przez społeczność przyjęte chłodno. Dostarczenie jądra Linux jako maszyny wirtualnej w Windowsie może zniechęcać do korzystania z pełnych dystrybucji.

Zobacz też: IBM kupił Red Hat za 34 miliardy dolarów

Bez wątpienia mamy w ostatnich latach do czynienia z radykalną zmianą podejścia korporacji rozwijających własnościowe oprogramowanie do Open Source. Zamiast zaogniania animozji, czym charakteryzowała się epoka Steve’a Ballmera, mamy przymilanie się, deklaracje partnerstwa i… przejęcia. Jak jednak pokazują realia rynku usług chmurowych, nierzadko kończy się to zawłaszczeniem dobrowolnej i darmowej pracy tysięcy programistów na potrzeby ogromnych komercyjnych usług napędzających zyski największych branżowych graczy.

Najnowsze oferty pracy:

Polecane wpisy na blogu IT: