WLinux na subsystemie Windowsa – jak wypada pod względem wydajności?

Maciej Olanicki , 21.01.2019 r.
WLinux_E_1
Windows Linux Subsystem to jeden z najciekawszych komponentów Windowsa 10, a w dodatku z wydania na wydanie pojawia się w nim coraz więcej funkcji. Od jakiegoś czasu można już swobodnie instalować dystrybucje Linuksowe z poziomu Microsoft Store – oprócz Ubuntu czy openSUSE trafiły tam także dwie wersje WLinuksa – pierwszego Linuksa skrojonego na miarę Windowsa.

WLinux i WLinux Enterprise – Linux na miarę Windowsa?

WLinux gościł już na łamach naszego bloga kilkukrotnie. Nic dziwnego, przedsięwzięcie jest bowiem niecodzienne. Na bazie Debiana zbudowano płatny system operacyjny, który ma być propozycją idealną dla każdego użytkownika linuksowego subsystemu w Windowsie. Odpowiedzialna za rozwój Linuksa grupa Whitewater Foundry pozbawiła Linuksa wszystkiego, co zbędne w środowisku Windowsowym, na czele z systemd. Zamiast tego możemy liczyć na dostępność narzędzi programistycznych, których na początku historii WLS brakowało na przykład w Ubuntu.

W grudniu Whitewater Foundry udostępniło w Microsoft Store kolejny owoc swoich prac – nową dystrybucję WLinux Enterprise. Jak wskazuje sama nazwa, ma to być oprogramowanie kierowanie do dużych organizacji, zaś jego najważniejszą zaletą ma być kompatybilność z narzędziami i usługami wykorzystywanymi w Red Hat Enterprise Linux. Po instalacji WLinux Enterprise można liczyć na dostępność takich narzędzi i środowisk, jak Git, OpenSSH, Node.js, Python, Golang, Ruby czy wiersz poleceń dla Azure oraz Amazon Web Service. Oba systemy udostępnianie w Microsoft Store przez Whitewater Foundry mają jeszcze jedną wspólną cechę – są płatne. Pełna cena WLinuksa kosztuje niecałe 100 zł, wersja Enterprise jest rozliczana w modelu subskrypcyjnym per stanowisko.

WLinux_E_2

WLinux – co oferuje pod względem wydajności?

A skoro za oprogramowanie każe się płacić, to automatycznie wywindowane zostają oczekiwania. Nie chodzi tu wyłącznie o funkcjonalność, ale także o wydajność. Z popularnymi benchmarkami jest jednak ogrom problemów i to niezależnie od tego, czy testujemy szybkość pamięci na pececie z Windowsem czy procesor na smartfonie z Androidem. Tak naprawdę nie mierzą one niczego, a liczba zmiennych, która ma wpływ na końcowy wynik w AnTuTu czy ATTO jest kolosalna. Ale jest w tym rozgardiaszu jeden wyjątek, który w całym Internecie słynie z rzetelności przeprowadzanych testów maszynowych – mowa oczywiście o Michaelu Larabelu, znanemu jako twórca serwisu Phoronix.

Na nasze szczęście, w ostatnim czasie Larabel wziął na warsztat linuksowe dystrybucje kierowane na windowsowy subsystem – przetestował zarówno standardowego WLinuksa, jak i wersję Enterprise. Zestawił je ze wcześniej zgromadzonymi wynikami openSUSE Leap 42.3, Debianem Stretch, Ubuntu 18.04 – wszystkie oczywiście działające na Windows Linux Subsystem. Dane zestawiono także z samym Windowsem 10. Platforma testowa składała się z płyty głównej ASUS Prime X2999-a, na której zamontowano cztery 4-gigabajtowe kości RAM Corsaira taktowane do 3200 MHz, 500- gigabajtową pamięć SSD Samsunga (970 EVO) oraz kartę graficzną NVIDIA GeForce GTX Titan.

phoronix Średnia geometryczna wyników. WLinux nie odbiega od konkurencji. Źródło: Phoronix.

Phoronix przetestował linuksowe systemy na windowsowym subsystemie między innymi pod kątem obsługi baz danych SQLite w wersji 3.22, kodeku x264, benchmarku szachowego Crafty czy symulacji molekuł HMMer. Porównanie z samym Windowsem mają tutaj niewielkie znaczenie, bo sam WSL ma spore ograniczenia w obsłudze pamięci. Przejdźmy do konkretów – w teście ze SQLite WLinux zajmuje ze wszystkich wymienionych dystrybucji ostatnie miejsce, zaś wersja Enterprise była szybsza tylko od openSUSE. Wersja Enterprise bardzo dobrze poradziła sobie w testach FS-Mark (operacje na plikach – paczka 4000 plików/1MB i 1000 plików/1MB), wyprzedzając Ubuntu 18.04, jednak „zwykły” WLinux zajął ostatnie miejsce.

W zdecydowanej większości testów, WLinux wypadał całkiem, trzymając się środka stawki, w niektórych scenariuszach nieźle radziła sobie na ogół zamykające listę wyników wersja Enterprise – na przykład w teście kompilacji jądra Linux (4.18) zwyciężyła ze sporą przewagą. Wnioski wysunięte przez Larabela nie są jednak wcale dla obu systemów negatywne. Zauważa on bowiem, że WLinux wypada dziś w testach mniej więcej tak, jak Ubuntu, zaś Enterprise z definicji musi wypadać gorzej, gdyż bazuje na starszym oprogramowaniu. Podsumowując, WLinux pod względem wydajności na windowsowym subsystemie wypada dziś całkiem nieźle w stosunku do innych dystrybucji. Biorąc pod uwagę ambitne plany rozwoju WSL przez Microsoft, można liczyć tylko na poprawę.

Najnowsze oferty pracy:

Polecane wpisy na blogu IT: