TeamQuest Blog

Jak owocnie i bez frustracji pracować zdalnie? Garść porad od Linusa Torvaldsa

Jak owocnie i bez frustracji pracować zdalnie? Garść porad od Linusa Torvaldsa

Maciej Olanicki , 23.03.2020 r.

Linusa Torvaldsa można lubić lub nie, ale nie sposób umniejszać jego wkładu w rozwój oprogramowania. Dość wspomnieć, że nie tylko od dekad rozwija on najpopularniejsze i najbardziej wszechstronne jądro systemu operacyjnego na świecie, ale też stworzył Git, a zatem system kontroli wersji, bez którego wielu nie wyobraża sobie procesu wytwarzania oprogramowania. Co ważne, wszystkie tego dokonał pracując przez zdecydowaną większość czasu zdalnie.

Praca zdalna w okresie pandemii

Jednym ze skutków pandemii koronawirusa można być ogromny wzrost liczby osób, które uświadomiły sobie, że ich obowiązki zawodowe można od początku do końca realizować bez wychodzenia z domu. Początkowy entuzjazm może się jednak z czasem przerodzić we frustrację i trwałą niechęć do tej formy pracy. Warto zatem posłużyć się doświadczeniem i spostrzeżeniami Torvaldsa, który przez lata od czasu do czasu podzielił się dzielił się praktycznymi wskazówkami, które przełożą się nie tylko na efektywność pracy zdalnej, ale też szeroko pojęty komfort samego pracownika.

Kompilację uwag dotyczących uroków i tych mniej pozytywnych stron pracy zdalnej, jakimi Torvalds podzielił się w ciągu ostatnich lat, przygotował Steven J. Vaughan-Nichols. Zanim jednak do nich przejdziemy, warto zaznaczyć, że Torvalds jako niekwestionowany lider społeczności rozwijającej jądro Linux ma pełną swobodę w doborze narzędzi i metodyki pracy zdalnej, na którą wiele osób, które z powodu pandemii dopiero stawia pierwsze kroki w pracy zdalnej, nie będzie sobie mogło pozwolić. Z drugiej strony w jakiejś części będą oni mogli mieć po raz pierwszy realny wpływ na organizację pracy.

Wady przekuj w zalety

Według Torvaldsa kluczem do efektywnej i w miarę możliwości przyjemnej pracy zdalnej jest przekucie jej wad w zalety. I tyczy się to w zasadzie wszystkich branż, nie tylko IT. Najbardziej oczywistą wadą pracy z domu jest brak okazji do utrzymywania codziennych kontaktów z innymi ludźmi, oczywiście poza domownikami. Z jednej strony może mieć to na długo falę negatywny wpływ na samopoczucie zdalnego pracownika, ale z drugiej pozwala mu na wyeliminowanie negatywnego wpływu na organizację pracy, jaki wynika ze stadnego charakteru człowieka.

Jako przykład Torvalds podaje między innymi długie i często bezowocne spotkania w salkach konferencyjnych, które wyłącznie zabierają czas na faktyczne wykonywanie obowiązków. Ojciec Linuksa zdecydowanie odradza nawet wykorzystywanie wideokonferencji, gdyż nie różnią się one znacznie od wspomnianych burz mózgów. Według niego próby organizacji takich spotkań przez pracowników zdalnych to przejaw wzięcia czegoś, co jest najgorsze w biurowym życiu i przeniesienia tego do własnego domu. Traci się w ten sposób największą zaletę home office, czyli elastyczność.

Nie rób z domu biura

Według Torvaldsa raz na zawsze należy odrzucić następujące założenie: home office to robienie dokładnie tego samego, co w biurze (łącznie ze sztywnym wymiarem czasowym, np. 9-17) z tą różnicą, że robi się to w domu. Na bazie swojego doświadczenia stwierdza on, że najlepszą metodą na wymianę informacji wśród pracowników zdalnych jest komunikacja asynchroniczna: komunikatory, maile czy współdzielone kalendarze. Dzięki temu uzyskuje się nie tylko archiwum wiadomości, ale także pozwala każdemu na optymalne wykorzystanie czasu i odpowiadanie w dogodnym momencie.

Warto to skonfrontować z tak popularnymi dziś wideorozmowami: ogląd sytuacji mają tylko jej uczestnicy, a z reguły i tak organizator rozsyła im jeszcze pokonferencyjne maile z podsumowaniami. Na przekazanie jednej informacji przeznacza się wielokrotnie więcej czasu. W rezultacie zaleta pracy zdalnej w postaci możliwości załatwienia większości spraw jednym, przejrzyście napisanym mailem, w wyniku przenoszenia wzorców z pracy biurowej staje się rozciągniętym na wielogodzinne wyjaśnienia nieklarownym i nierozliczalnym (przecież wideorozmów nikt nie nagrywa) chaosem komunikacyjnym.

Wykorzystuj komunikację asynchroniczną

W rezultacie zamiast pędzić za modami w postaci czatów, wideokonferencji czy dyskusji np. na Discordzie, lepiej według Torvaldsa posługiwać się na przykład listą mailingową. Jak wiadomo Fin jest bardzo skrupulatny odnośnie wykorzystywanych tam szablonów komunikacyjnych, ale trzeba mu przyznać, że przełożyło się to na wielkie osiągnięcia, które od początku do końca udało się uzyskać przede wszystkim w efekcie pracy zdalnej. Szczególną rolę w tym procesie odegrały asynchroniczne środki komunikacji a także podejście, według którego praca zdalna nie może być po prostu kalką pracy w biurze.

Najnowsze oferty pracy:

Polecane wpisy na blogu IT:

Szukasz pracownika IT?

Dostarczymy Ci najlepszych specjalistów z branży IT. Wyślij zapytanie

Wyrażam zgodę TeamQuest Sp. z o.o. na przetwarzanie moich danych osobowych w celu marketingu produktów i usług własnych TeamQuest, w tym na kontaktowanie się ze mną w formie połączenia telefonicznego lub środkami elektronicznymi.
Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest TeamQuest Sp. z o.o., z siedzibą w Warszawie (00-814), ul. Miedziana 3a/21, zwana dalej „Administratorem".
Jeśli masz jakiekolwiek pytania odnośnie przetwarzania przez nas Twoich danych, skontaktuj się z naszym Inspektorem Ochrony Danych (IOD). Do Twojej dyspozycji jest pod adresem e-mail: office@teamquest.pl.
W jakim celu i na jakiej podstawie będziemy wykorzystywać Twoje dane? Dowiedz się więcej