TeamQuest Blog

Microsoft chce naprawić aktualizacje Windowsa, wzorując się na Fedorze

Microsoft chce naprawić aktualizacje Windowsa, wzorując się na Fedorze

Maciej Olanicki , 17.02.2020 r.

Po raz kolejny Microsoft musi borykać się z kryzysem wywołanym wadliwą aktualizacją Windowsa 10. Nie brakuje głosów, że do czynienia mamy być może z najpoważniejszą tego typu sytuacją w historii comiesięcznych aktualizacji systemu. Tymczasem Microsoft zapowiada, że już wkrótce mechanizm aktualizacji, a w zasadzie sam Windows, zostanie solidnie przebudowany, m.in. pod względem struktury katalogów. Czy przełoży się to na poprawę funkcjonowania Windows Update?

Zanim spróbujemy odpowiedzieć na to pytanie, warto zarysować konsekwencje udostępnienia przez Microsoft paczki aktualizacji oznaczonej jako KB4532693. Liczne zgłoszenia użytkowników wskazują, że jej instalacja może poskutkować utratą plików. W tej chwili najbardziej prawdopodobnym wyjaśnieniem jest błędne wprowadzenie zmian w konfiguracji kont użytkowników, które skutkuje między innymi właśnie usuwaniem plików, ale też ich przenoszeniem czy resetem pulpitu oraz menu Start do ustawień domyślnych. To jednak na razie gdybania.

Sprawa jest na tyle poważna, że Microsoft podjął już decyzję o wycofaniu dostępności KB4532693 z Windows Update. Trzeba przyznać, że do tej kompromitacji doszło w szczególnie niefortunnym dla korporacji momencie – tuż po prezentacji bardziej szczegółowych informacji oraz SDK dla Windowsa 10X. Windows 10X to kierowana na urządzenia z dwoma wyświetlaczami odmiana Windowsa, w której nie uświadczymy natywnej obsługi Win32, i która ma przynieść długo wyczekiwaną zmianę – usprawnić mechanizm aktualizacji systemu Microsoftu.

Choć w kontekście KB4532693 może to wypadać mało przekonująco, to Microsoft ma na te usprawnienia konkretny pomysł, który swoją drogą sprawdza się już z powodzeniem w innym systemie operacyjnym, o czym za chwilę. W Windowsie 10 X katalogi systemowe mają być bowiem niezmienne, nienaruszalne i odizolowane od przestrzeni użytkownika, jego plików, także plików konfiguracyjnych. W rezultacie aktualizacja systemu polegać będzie na jego całościowej podmianie, co trwać ma około 30 sekund i być dla użytkownika w zasadzie niezauważalne.

Na ile taka rewolucje jest na gruncie Windowsa w ogóle możliwe? O tym przekonamy się po premierze pierwszych urządzeń z preinstalowanym wariantem 10 X. Jak już jednak wspomnieliśmy, podobny mechanizm funkcjonuje już w innym systemie operacyjnym – jest nim Fedora Silverblue. To nowatorskie przedsięwzięcie zakłada, że wszystkie lokalizacje poniżej //usr dostępne są wyłącznie do odczytu. W rezultacie każda instalacja Fedory Silverblue jest taka sama, różnią się tylko warstwy użytkownika ponad samym systemem.

Zobacz też: Oto 5 linuksowych dystrybucji, którym warto dać szansę w 2020 roku

Podobnie jak ma to się odbywać w przypadku Windowsa 10 X, Fedora Silverblue w procesie aktualizacji dokonuje całkowitej podmiany obrazu starej wersji systemu na nowy. Czy mamy zatem do czynienia z rewizją desktopowego systemu operacyjnego? Red Hat otwarcie stwierdza, że Silverblue może docelowo zastąpić podstawowe wydanie Workstation, a teraz w zasadzie identyczną koncepcję chce realizować Microsoft. A przynajmniej eksperymentować na bezpiecznym poletku urządzeń z rodziny Surface.

No właśnie – pod znakiem zapytania stoi, czy podobnej przebudowy doczekamy się na gruncie Windowsa 10. A nawet jeśli, to wcale nie oznacza to jeszcze, że w przyszłości unikniemy problemów analogicznych do wywołanych przez KB4532693. O ile bowiem zapowiadane w Windowsie 10X nowości mogą wpłynąć na sprawność samego procesu aktualizacji, tak niewiele mają wspólnego z samą jej jakością. Jeżeli kolejne paczki nadal będą psuć, a nie naprawiać Windowsa, to bez znaczenia będzie, czy aktualizacja będzie trwać 30 sekund czy godzinę.

Zobacz też: Windows Feature Experience Pack: kolejny krok Windowsa w stronę rolling-release?

Najnowsze oferty pracy:

Polecane wpisy na blogu IT:

Szukasz pracownika IT?

Dostarczymy Ci najlepszych specjalistów z branży IT. Wyślij zapytanie

Wyrażam zgodę TeamQuest Sp. z o.o. na przetwarzanie moich danych osobowych w celu marketingu produktów i usług własnych TeamQuest, w tym na kontaktowanie się ze mną w formie połączenia telefonicznego lub środkami elektronicznymi.
Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest TeamQuest Sp. z o.o., z siedzibą w Warszawie (00-814), ul. Miedziana 3a/21, zwana dalej „Administratorem".
Jeśli masz jakiekolwiek pytania odnośnie przetwarzania przez nas Twoich danych, skontaktuj się z naszym Inspektorem Ochrony Danych (IOD). Do Twojej dyspozycji jest pod adresem e-mail: office@teamquest.pl.
W jakim celu i na jakiej podstawie będziemy wykorzystywać Twoje dane? Dowiedz się więcej