Tym narzędziom analitycznym blokery reklam niestraszne: logi serwera zamiast JavaScriptu

Adam Golański , 11.07.2019 r. News!
serwer

Blokery reklam stały się rozwiązaniem stosowanym masowo – szczególnie w Polsce. W zeszłym roku już ponad 42% internautów broniło się przed naruszeniami prywatności i rujnowaniem ich doświadczeń za pomocą tych rozszerzeń do przeglądarek, albo nawet wybierało przeglądarki z wbudowanymi reklamami. Dostaje się nie tylko jednak branży reklamowej. Zawodzą też usługi analityczne, bez których przecież rozwój serwisów internetowych jest praktycznie niemożliwy. Ciekawe rozwiązanie tej bolączki zaprezentowała firma Netlify, dostarczająca narzędzi do szybkich wdrożeń webowych projektów.

Współczesne adblockery blokują nie tylko reklamy. Neutralizacja śledzących pikseli, ciasteczek i skryptów na stronach internetowych sprawia, że wraz ze wzrostem popularności blokad, dane zwracane przez narzędzia analityczne coraz mniej mają wspólnego z realnymi zachowaniami użytkowników.

Rozwiązaniem, które pewnie nie zadowoli marketerów, ale powinno zadowolić deweloperów, jest czerpanie tych informacji sposobem, którego zablokować się nie da – z logów webserwera.Takim narzędziem, zbierającym dane nawet od użytkowników, którzy całkiem zablokowali JavaScript, jest Matomo.

Pozwala ono skompilować dane o użytkowniku i jego aktywności z logu webserwera, a następnie przedstawić je w formie zbliżonej do innych narzędzi analitycznych, śledzących użytkowników po stronie klienta. Znajdą się tam takie informacje jak lokalizacja, zastosowane urządzenie i przeglądarka, strony odsyłające itp.

Jedyny minus takiego rozwiązania to cena, najprostsza opcja dla strony mającej 50 tys. odsłon miesięcznie to 19 dolarów. Pełen pakiet analityczny dla strony mającej milion odsłon miesięcznie to już 239 dolarów. Zainteresowani administratorzy mogą jednak spróbować też wolnej (libre) wersji, możliwej do zainstalowania na każdym linuksowym hoście z PHP i MySQL/MariaDB.

Śledzenie po logach stanie się standardem?

Zainteresowanie analityką aktywności użytkowników po stronie serwera może jednak tylko rosnąć, i widać to właśnie po rozwiązaniu analitycznym firmy Netlify . Działa ono co prawda jedynie na jej własnej platformie hostingowej, ale w zamian oferowane jest w znacznie atrakcyjniejszej cenie – pełna analityka za 9 dolarów za stronę, do 250 tysięcy odsłon miesięcznie. Do tego dochodzi oczywiście opłata za platformę, ale dostępna jest tu też podstawowa wersja darmowa.

Pierwsza odsłona serwerowej analityki Netlify pozwala śledzić typowe rzeczy – odsłony stron, unikalnych użytkowników, przepustowość łącza, najpopularniejsze strony oraz lokalizacje w których brakuje zasobów (np. nie ładują się obrazki, czy serwer zwraca 404).

Rozwiązanie ma też tę zaletę, że całkowicie omija kwestie prywatności i RODO – użytkownik nie ma tu na co wyrażać zgody, ponieważ nic po jego stronie się nie dzieje, analizowane są tylko logi webserwera. Wydawca usługi nie udostępnia zaś w swoim narzędziu analitycznym adresów IP użytkowników, dane są anonimowo agregowane. Kolejnym plusem jest brak jakiegokolwiek obciążenia dla strony – sprawa ważna w czasach, gdy strony nafaszerowane są zewnętrznymi skryptami do granic możliwości.

W przyszłości Netlify Analytics ma dostać mechanizmy pozwalające na śledzenie podróży użytkownika po stronie oraz alarmy i powiadomienia wysyłane po przekroczeniu ustalonych wartości dla poszczególnych parametrów. Jak na rozwiązanie, które działa nawet ze statycznymi stronami bez JavaScriptu, wydaje się to być całkiem ciekawą opcją.

Najnowsze oferty pracy:

Polecane wpisy na blogu IT: