Microsoft porzuca silnik EdgeHTML. Edge stanie kolejnym klonem Chrome’a

TeamQuest 04.12.2018 r. News!
Windows

Po ponad trzech latach od premiery Windowsa 10 możemy być już pewnie, że domyślna przeglądarka systemu powtórzyła losy Internet Explorera od wersji 7 w górę. Przez miliony użytkowników Edge uruchomiony został tylko raz – na świeżej instalacji Windowsa, w celu pobrania swojej ulubionej przeglądarki. Wygląda na to, że Microsoft w końcu stanął z tą przykrą prawdą twarzą w twarz.

Anaheim, czyli Edge bez EdgeHTML

Według źródeł Zaca Bowdena z redakcji Windows Central, Microsoft w końcu zdał sobie sprawę, że batalia z Chromem jest nie do zwyciężenia. W rezultacie po miesiącach agresywnej kampanii promocyjnej, podjęta miała zostać decyzja o migracji z autorskiego silnika EdgeHTML na silniki znane z Chromium, czyli Blink oraz V8 dla JS.

Nowa przeglądarka nosi nazwę kodową Anaheim i docelowo zastąpi Edge’a w roli domyślnej przeglądarki Windowsa 10. Nie oznacza to jednak jakiegokolwiek rebreandingu – najprawdopodobniej korporacja podmieni silniki, pozostawiając interfejs, jak i nazwę przeglądarki bez zmian. Microsoft chce zatem do walki z Chromem rzucić klona Chrome’a, jakich zresztą mamy do dyspozycji sporo – za udane przedsięwzięcie należy na pewno uznać przeglądarkę Vivaldi, do łask wraca Opera, choć zapewne żaden użytkownik klasycznej Opery 12 nigdy tego nie potwierdzi.

Edge, Blink i V – czy to może się udać?

Czy migracja może się udać, a funkcje i zalety Edge’a, jakimi jest bardzo dobra responsywność interfejsu oraz genialny w swojej prostocie mechanizm zarządzania sesjami, zostaną zachowane? W pewnym sensie eksperyment już raz się udał – dobrą opinią użytkowników cieszy się Edge dla Androida, który również jest wyłącznie interfejsem na silniki znane z Chromium. Program pobrano ponad 5 mln razy, zaś średnia jego ocen w sklepie Google Play wynosi dobre 4,4.

Pytań pojawia się sporo, zaś według samego Bowdena tylko jedno jest w tej chwili pewne – silnik EdgeHTML trafi na śmietnik historii. Anaheim ma się pojawić w kompilacjach testowych Windowsa już w pierwszym kwartale przyszłego roku. Miejmy tylko nadzieję, że tym razem Microsoft nie zdecyduje się na tak agresywną i inwazyjną kampanię reklamową domyślnej przeglądarki Windowsa, jak miało to miejsce w przypadku Edge’a.

Tekst i opracowanie: Maciej Olanicki

Najnowsze oferty pracy:

Polecane wpisy na blogu IT: