Jeszcze więcej Microsoftu w Linuksie. Korporacja chce dostępu do linux-distros

Maciej Olanicki , 29.06.2019 r.

Nie sposób z czystym sumieniem stwierdzić, że zbliżenie Microsoftu z Linuksem jest przez społeczność skupioną wokół wolnego oprogramowania odbierane wyłącznie z entuzjazmem. Nie brakuje komentarzy wyrażających obawy, że Microsoft chce zawłaszczyć lata pracy lub przynajmniej ją spieniężać. Sceptycy otrzymali właśnie nowy argument – Microsoft ubiega się o dostęp do listy mailingowej linux-distros.

linux-distros to zamknięta lista mailingowa, której członkami są twórcy liczących się dziś dystrybucji Linuksa. Jej celem jest niejawna wymiana informacji na temat nowych podatności Linuksa i innych zagadnień związanych z bezpieczeństwem dystrybucji. Dzięki linux-distros takie organizacje jak Red Hat czy Canonical mają możliwość z dala od wścibskich oczu współpracować nad kwestiami bezpieczeństwa Linuksa.

oss-security

Teraz do tej listy chce dołączyć Microsoft, złożona została już w tym celu stosowna aplikacja. Aby to było możliwe, korporacja musi spełnić kilka warunków: przede wszystkim aktywnie rozwijać uniksowy system operacyjny, ale też posiadać bazę użytkowników spoza własnej organizacji, być aktywnym w społeczności i mieć wkład w jej rozwój. Microsoft w osobie wnioskodawczyni Sashy Levin jest zdania, że spełnia każdy z nich.

Sama Sasha Levin rzeczywiście jest aktywna w społeczności i zaangażowana w rozwój jądra, ale w jaki sposób przedstawia linuksowe dystrybucje Microsoftu? We wniosku wymienione zostało as Azure HDInsight oraz Azure Sphere, system operacyjny działający na ARM-owych urządzeniach dostarczających moc obliczeniową dla Azure. Ponadto Levin wskazuje także jako autorską dystrybucję… Windows Subsystem for Linux 2.

Jak wspomnieliśmy, recepcja działań Microsoftu jest mieszana. Często pojawiają się głosy, że przymilanie się do społeczności Linuksa przypomina taktykę konia trojańskiego – pod dobrymi intencjami ma być ukryta wola zdominowania linuksowego światka przez Microsoft, podporządkowania go sobie. Nie sposób wykluczyć, że jedyny Linux, którego Microsoft naprawdę pożąda to Linux działający na WSL-u.

Zobacz też: Więcej Linuksa w Windowsie, nie chodzi tylko o Windows Subsystem for Linux 2

Najnowsze oferty pracy:

Polecane wpisy na blogu IT: