TeamQuest Blog

LiveCode nie spodobało się open source

LiveCode nie spodobało się open source

Marcin Sarna , 08.09.2021 r.

C++ nie nadaje się do open source czy też szefowie niskokodowej platformy chcieli sępić na wolantariuszach?

Za mało pieniędzy, brak możliwości rozwoju

Łatwy w użyciu język programowania, który został wypuszczony jako wolne oprogramowanie jeszcze w 2014 roku po udanej kampanii crowdfundingowej, właśnie wraca do zamkniętych źródeł po tym, jak zbyt wielu klientów przestawiło się na używanie go za darmo. LiveCode Community, bo o nim mowa, to oprogramowanie open source na licencji GPLv3, które zostało zarchiwizowane na GitHubie a przyszły rozwój będzie miał już wyłącznie charakter właściwy dla oprogramowania komercyjnego z zamkniętymi źródłami.

W oficjalnym komunikacie prezes LiveCode Kevin Miller mówi tak:

99 procent pracy nad LiveCode jest wykonywana przez nasz wewnętrzny zespół. Przy dużej części społeczności LiveCode korzystającej z darmowej edycji open source, koszt utrzymania versus przychody nie stanowią zrównoważonego równania.

Subskrypcje są skalkulowane per platforma i obecnie zaczynają się od £7.99+VAT miesięcznie dla jednej platformy lub £239+VAT rocznie dla jednej platformy z możliwością budowania samodzielnych aplikacji.

Przyjrzeliśmy się dokładnie modelowi biznesowemu LiveCode. Jesteśmy platformą open source od około ośmiu lat. Widzimy, że baza użytkowników stale rośnie w tym okresie, a niektórzy z Was nawet wnieśli swój wkład w rozwój platformy. Jednak wiele osób z naszej bazy użytkowników przeniosło się do korzystania z edycji open source - niestety to pozostawia nas w pozycji, w której nie mamy takiego poziomu zasobów, który jest niezbędny aby posuwać platformę do przodu.

Miller dodaje: jeśli jesteś użytkownikiem open source i naprawdę nie stać cię na licencję, skontaktuj się z nami, a my Ci pomożemy.

Zaczynali od zamkniętego oprogramowania, potem był Kickstarter i open source

LiveCode to środowisko szybkiego tworzenia aplikacji, pierwotnie zainspirowane HyperCardem, środowiskiem skryptowym dla komputerów Mac jeszcze z lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych. Oprogramowanie zostało wprowadzone w 2001 roku jako Revolution i przemianowane na LiveCode jeszcze w tym samym roku. Firmą stojącą za nim była Runtime Revolution Ltd, znana również jako RunRev Ltd z siedzibą w Edynburgu, która została przemianowana na LiveCode Ltd w 2015 roku. Firma miała znaczący wpływ na edukację informatyczną w Szkocji, a w swoim kickstarterze z 2013 roku zauważyła, że prawie jedna czwarta szkół średnich w Szkocji uczy teraz z LiveCode.

LiveCode tworzy aplikacje, które działają na Windows, Mac, Linux (w tym Raspberry Pi), iOS, Android i z poziomu sieci Web. Składnia LiveCode jest podobna do angielskiej. W 2013 roku RunRev uruchomił projekt crowdfundingowy Kickstarter, aby sfinansować uczynienie LiveCode oprogramowaniem open source. Nasza wizja jest taka, że ten nowy LiveCode następnej generacji będzie wolnym oprogramowaniem. Będzie działał na każdej popularnej platformie i urządzeniu. Będzie pozwalał na pisanie programów w języku angielskim.

W ramach projektu miał powstać nowy edytor wizualny. Na Kickstarterze zebrano prawie 500 tys. funtów, a więc więcej niż początkowy cel jakim było zebranie 350 tys. funtów.

Co nie zagrało tak jak powinno?

Dlaczego open source sprawdza się w przypadku różnego rodzaju platform, ale akurat nie w odniesieniu do LiveCode? Zdaniem Kevina Millera:

LiveCode skupia się na tym, by być bardzo łatwym w użyciu. Chodzi o to, że piszesz swoje aplikacje w języku, który jest tak bliski angielskiemu, jak to tylko możliwe. Nie zagłębiasz się w najdrobniejsze szczegóły zarządzania pamięcią i rzeczy związane z językiem niższego poziomu. Projekt open source, sam silnik LiveCode, jest napisany w C/C++, a więc w języku niższego poziomu, który jest właśnie tym, czego wielu naszych użytkowników stara się uniknąć.
Przepracowany programista

Oznaczało to brak dopasowania pomiędzy użytkownikami a tymi, którzy byli w stanie wnieść swój wkład. W społeczności było kilku programistów C++, powiedział Miller, ale nie było ich wystarczająco dużo. Miller ocenił, że fundusze z Kickstartera były znaczące ale jednak niewystarczające aby utrzymać projekt: To się nie plasowało nigdy w pobliżu naszego rocznego dochodu, nawet w tej jednej kampanii Kickstartera.

Nie można powiedzieć, że przez te osiem lat nie daliśmy z siebie wszystkiego. A poza tym kod wciąż jest dostępny, jeśli ludzie chcą go użyć. W tym samym czasie, jest wiele osób, które korzystają z platformy komercyjnie, które są chętne aby pomóc nam w jej rozwoju.

Czy obawia się, że może pojawić się fork? Pojawiła się taka możliwość i jeśli tak się stanie, to dobrze, ale myślę, że ze wszystkich powodów, dla których nie stało się to w ciągu tych ośmiu lat, byłoby trochę dziwne, gdyby nagle stało się to teraz.

Najnowsze oferty pracy:

Polecane wpisy na blogu IT:

Szukasz pracownika IT?

Dostarczymy Ci najlepszych specjalistów z branży IT. Wyślij zapytanie

Wyrażam zgodę TeamQuest Sp. z o.o. na przetwarzanie moich danych osobowych w celu marketingu produktów i usług własnych TeamQuest, w tym na kontaktowanie się ze mną w formie połączenia telefonicznego lub środkami elektronicznymi.
Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest TeamQuest Sp. z o.o., z siedzibą w Warszawie (00-814), ul. Miedziana 3a/21, zwana dalej „Administratorem".
Jeśli masz jakiekolwiek pytania odnośnie przetwarzania przez nas Twoich danych, skontaktuj się z naszym Inspektorem Ochrony Danych (IOD). Do Twojej dyspozycji jest pod adresem e-mail: office@teamquest.pl.
W jakim celu i na jakiej podstawie będziemy wykorzystywać Twoje dane? Dowiedz się więcej