TeamQuest Blog

Czy to już? Czy możemy przyznać, że asystenci głosowi i czatboty to niewypał?

Czy to już? Czy możemy przyznać, że asystenci głosowi i czatboty to niewypał?

Maciej Olanicki , 02.03.2020 r.

Gdybyśmy się cofnęli w czasie o 2-3 lata, doświadczylibyśmy w przypadku największych konferencji deweloperskich dwóch dużych różnic. Po pierwsza, nadal by się one odbywały, gdyż ich organizatorzy nie obawialiby się zakażeń COVID-19. Po drugie, pierwsze skrzypce grałoby na nich oprogramowanie wykorzystujące język naturalny jako interfejs I/O, mowa przede wszystkim o asystentach głosowych i czatbotach, które miały podbić świat i zmienić sposób, w jaki korzystamy z elektroniki użytkowej i Internetu.

Spektakularne fiasko wielkich ambicji

Dziś czasu już chyba przyznać, że projekt ten zakończył się spektakularnym fiaskiem. Spektakularnym, gdyż ogromne inwestycje w rozwój zarówno silników przetwarzania mowy na tekst, tekstu na mowę, a w końcu w mechanizmów zautomatyzowanego produkowania dalece wyspecjalizowanych botów czyniły w zasadzie wszystkie największe branżowe korporacje. Zdało się to jednak na niewiele, gdyż w przypadku zdecydowanej większości promowanych przed kilkoma laty programów zauważyć możemy stagnację, a w niektórych przypadkach wręcz atrofię.

Na polu elektroniki użytkowej szlaki przetarła Siri. Na ostatnich konferencjach WWDC próżno jednak szukać związanych z nią spektakularnych nowości, może poza jej premierą na Makach, gdzie raczej nikt jej nie potrzebuje. Nie lepiej sytuacja prezentuje się w przypadku Google, które co prawda dostarcza swojego Asystenta w coraz większej liczbie języków i na coraz większej liczbie urządzeń, ale daleki jest od zrewolucjonizowania sposobu wchodzenia w interakcję z maszynami.

Osobną parę kaloszy stanowi Amazon i Facebook. Ten pierwszy jest bodaj niekwestionowanym liderem w sprzedaży inteligentnych głośników, ale też wzbudza szczególnie sporo obaw w zakresie prywatności. Zapewne nie narusza on jej bardziej niż głośniki Google Home, ale to właśnie Alexa i głośniki Echo za sprawą niskiej ceny okazały się hitowym prezentem świątecznym w krajach anglosaskich. Jeśli zatem dochodzi do podejrzeń w związku z niepożądanym działaniem inteligentnych głośników, to podejrzliwy wzrok kierowany jest przede wszystkim na Jeffa Bezosa.

Początek końca

To jednak najpewniej nie Siri, nie Alexa i nie Asystent Google będą pierwszymi asystentami, których twórcy będą musieli przełknąć gorzką pigułkę i pogodzić się z tym, że upowszechnienie języka naturalnego jako interfejsu użytkownika to chwilowa moda, buzzword, tudzież myślenie życzeniowe producentów, którzy oczekiwali po takiej metodzie kontaktu z maszyną łatwego spieniężania. Wiele wskazuje bowiem na to, że policzone są dni Cortany, a zatem asystentki głosowej (całkiem niegdyś skutecznej) rozwijanej przez Microsoft.

Cortana miała być jednym z kluczowych komponentów platformy Universal Windows Platform, pozwalać nawigować za pomocą głosu na różnej klasy urządzeniach i przechodzić wraz z użytkownikiem pomiędzy tymi urządzeniami, zapamiętując rzecz jasna wcześniejsze interakcje. Pierwszym etapem niepowodzenia tego projektu była przedłużająca się agonia mobilnego Windowsa. Wraz z jego końcem wyblakł sens utrzymywania multiplatformowej Cortany, a wiele wskazuje na to, że także całego ekosystemu Universal Windows Platform.

Agonia Cortany, porażka facebookowych czatbotów

Później było już z górki. Microsoft zdecydował o ograniczeniu integracji Cortany z Windowsem, w ostatnim czasie umożliwił zastąpienie Cortany rozwijaną przez Amazon Aleksa, a w ostatnim czasie zdecydował o radykalnym okrojeniu funkcjonalności swojej asystentki. W przyszłości ma się ona skupiać przede wszystkim na obsłudze pakietu Microsoft 365. Co ważne, Cortana zniknie także z androidowego Microsoft Launchera, który obok mobilnego pakietu Office jest głównym elementem strategii Microsoftu na rynku mobilnym.

Niemal równocześnie z tą decyzją ciekawą zmianę odnotowano na gruncie jednego z najważniejszych produktów Facebooka, a zatem komunikatora Messenger. Ukryto w nim sekcję z czatbotami, które według Marka Zuckerberga miały stanowić w przyszłości naturalny sposób wchodzenia w interakcje z markami: służyć zamawianiu pizzy, korzystaniu z usług finansowych czy stanowić pierwszą linię kontaktu z pomocą techniczną. Chyba w tym ostatnim aspekcie czatboty rzeczywiście miały jakieś osiągnięcia, jednak sprowadzały się one najczęściej do wysyłania wiadomości z prośbą o cierpliwość w czekaniu na odpowiedź ludzkiego pracownika.

Język naturalny zbyt mało naturalny?

Zapewne za wcześnie, by wieścić śmierć tak asystentów głosowych, jak i czatbotów. Dziś można już jednak z dużą dozą pewności stwierdzić, że oba typy oprogramowania nie spełniły pokładanych w nich nadziei. Powodów jest mnóstwo i w każdym przypadku będą inne: Microsoftowi nie udało się stworzyć spójnego ekosystemu Windows Everywhere, swoje zapewne zrobiła także regionalizacja i bariery językowe. A być może prawda jest prostsza: najbardziej naturalnym sposobem wchodzenia w interakcję z maszynami po prostu wcale nie musi być język naturalny.

Najnowsze oferty pracy:

Polecane wpisy na blogu IT:

Szukasz pracownika IT?

Dostarczymy Ci najlepszych specjalistów z branży IT. Wyślij zapytanie

Wyrażam zgodę TeamQuest Sp. z o.o. na przetwarzanie moich danych osobowych w celu marketingu produktów i usług własnych TeamQuest, w tym na kontaktowanie się ze mną w formie połączenia telefonicznego lub środkami elektronicznymi.
Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest TeamQuest Sp. z o.o., z siedzibą w Warszawie (00-814), ul. Miedziana 3a/21, zwana dalej „Administratorem".
Jeśli masz jakiekolwiek pytania odnośnie przetwarzania przez nas Twoich danych, skontaktuj się z naszym Inspektorem Ochrony Danych (IOD). Do Twojej dyspozycji jest pod adresem e-mail: office@teamquest.pl.
W jakim celu i na jakiej podstawie będziemy wykorzystywać Twoje dane? Dowiedz się więcej